środa, 1 grudnia 2010

Mikołaju :(

Z rodziną wręczyliśmy sobie prezenty z okazji dnia Św. Mikołaja. Wszyscy dostali świetne rzeczy, a ja... suszone pestki granatu, witaminowy suplement diety dla zmęczonych matek. ;o I płakałam. Bo to nie był fajny prezent. :( Leżałam na skrzyżowaniu Lisa-Kuli z Zamkową w Rzeszowie i płakałam. A dookoła pełno samochodów stojących w korku...

2 komentarze:

  1. Ciesz się że nie dostałaś rózgi. Bo w tedy nawet twoje senne dziecko by na tym nie zyskało :P

    Michau

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnego dziecka nie było!

    OdpowiedzUsuń