Ilo pracowała na dźwigu, na wysokości 7. piętra w bardzo wysokiej i wąskiej hali.
Dźwigiem tym "nawlekała" traktorowe opony na wielką podwieszoną rurę w kształcie spirali.
Robiłam jej zdjęcia, ale przez okrutny lęk wysokości musiałam zwiać.
środa, 27 października 2010
wtorek, 26 października 2010
straszno
Dzisiaj w nocy było źle i strasznie. Miałam dziecko, które urodziłam przy okazji wizyty w szpitalu na początku października, ciąża z zaskoczenia jak w programie TV;p Rodzice się zajmowali moją córką, więc jak wróciłam na 1 listopada do domu, w ogóle nie potrafiłam do niej podejść. Zapominałam o tym, że trzeba zmieniać pieluchy, nie wiedziałam jak ją wykąpać, nie wiedziałam jak ma na imię (Oliwia), nie wiedziałam co zrobić kiedy płakała, jak ją położyć i CZY MOŻNA kłaść, bo cały czas nosiłam malucha na rękach... Nie wystąpiły nawet śladowe ilości instynktu macierzyńskiego. No i nie miałam pojęcia JAK o tym wszystkim powiedzieć ojcu dziecka?! (w ogóle: kto był ojcem?!)
Jak dobrze że telefon mnie obudził!
Jak dobrze że telefon mnie obudził!
czwartek, 21 października 2010
grzebień
Znalazłam w szufladzie grzebień w zebrę. Przypomniałam sobie, że kilka miesięcy wcześniej zabrałam go Bartkowi i nie oddałam. Wystraszyłam się, że nazwie mnie "grzebykowym złodziejem" ...
poniedziałek, 11 października 2010
koty
Epidemia! Wszystkie koty świata były białe, ale pod wpływem choroby puchły, traciły proporcje, robiły się różowe i powykręcane. Ludzie bali się, że zarażą się od zwierząt, więc ich nie dotykali, nie pomagali...
Mój kot też zachorował (że niby ja miałam kota?!?! fu!), ale razem ustaliliśmy, że dla mojego dobra nie będzie się do mnie zbliżał - nie wiadomo, jak ów wirus wpływa na człowieka. Zwierzak miał bardzo niski głos. ;)
Później śniło mi się, że opowiadałam komuś ten sen. I Zaobserwowaliśmy, że jego kot też spuchł i robi się różowy na pyszczku...
Mój kot też zachorował (że niby ja miałam kota?!?! fu!), ale razem ustaliliśmy, że dla mojego dobra nie będzie się do mnie zbliżał - nie wiadomo, jak ów wirus wpływa na człowieka. Zwierzak miał bardzo niski głos. ;)
Później śniło mi się, że opowiadałam komuś ten sen. I Zaobserwowaliśmy, że jego kot też spuchł i robi się różowy na pyszczku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)