poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Wyśnione na Off Festivalu

Obudziłam się o 16.00. Niezłe rozczarowanie - przespałam pierwsze koncerty, a baardzo chciałam na nie iść. No ale życie musiało toczyć się dalej ;). Wstałam więc i wyszłam z namiotu. Moim oczom ukazało się ognisko (tam, gdzie wcześniej były namioty). Dookoła niego siedziała czarnoskóra rodzina. Mieli dużo małych dzieci, ich ogromna, gruba mama siedziała topless, a najstarszy syn w nastoletnim wieku witał się z Polakami. Podawał każdemu rękę, aż jakiś "zabawny" Polak wystraszył go wskakując mu na barana z rozbiegu (celem przywitania się oczywiście).
Poszłam szukać normalnej łazienki (czyli nie typu toi-toi). Szłam i szłam przez pole namiotowe, aż znalazłam się na poznańskim osiedlu Różany Potok. Pomyślałam: "po co tędy idę, przecież na osiedlu nie znajdę normalnego kibla!!" i moim oczom ukazało się wejście do ładnej, normalnej toalety publicznej na parterze bloku.

Następnie z Antkiem odbywałam praktyki nagłośnieniowe. Prowadzącym był W.B. Miałam porozstawiać mikrofony, opiąć co trzeba itd. Ustawiłam klawisz firmy Korg pionowo na statywie mikrofonowym (miał specjalne haczyki). Jak już skończyłam, oglądając scenę zaczęłam się zastanawiać, jak klawiszowiec będzie grał na pionowo ustawionym instrumencie?! Prowadzący ;D przyszedł i mnie wyśmiał. ;D

Mieliśmy z Antkiem nagrywać porody. Ale żeby nie zbierać dźwięków otoczenia, mieliśmy to robić specjalnymi przetwornikami przyczepianymi do brzucha kobiety... ale ja nie chciałam tak nagrywać porodu własnego dziecka!! fu..

Wróciłam po festiwalu do domu i w pokoju spotkałam rześkich, wypoczętych rodziców - "po co jeździsz na festiwale, my siedzieliśmy w domu, to teraz jesteśmy wyspani!! a ty taka zmęczona!" A w zmywarce do naczyń prały się ścierki i koszulki ...

piątek, 27 sierpnia 2010

wacior

Włanie snił mi się WIELKI WACIK. Był okrągły, miał tak z metr srednicy. Leżał na skrzyżowanych rurach pod sufitem...

niedziela, 15 sierpnia 2010

frup.srup blog feat. Gregor !

Tako rzecze Grzegorz Salata:

Śniło mi się że chciałem sobie zapalić, ale nie miałem ognia. Więc pytałem przypadkowo napotkane osoby czy mają ogień - zapytałem chyba z 40 osób i nie miał nikt! I nagle spotkałem pana z wąsami, w czarnej pelerynie, z cylindrem, który dał mi paczkę zapałek i powiedział że mogę sobie ją zabrać. Kiedy tajemniczy pan się już oddalał - ja spróbowałem zapalić sobie fajkę...

I okazało się że te zapałki: sypią konfetti, wybuchają jak maleńkie fajerwerki, zamieniają się w motylki - każda zapałka robi inną sztuczkę... Ale nie da się nimi odpalić fajki!

Musiałem się obudzić...

piątek, 13 sierpnia 2010

Koszmar.

Miałam DZIECKO. Nie że ciąża, bo do takich snów to się już przyzwyczaiłam (podobno oznaczają pozytywne zmiany...:D). Było sobie dziecko, któremu trzeba było zmieniać pieluchy i opiekować się non-stop, bo samo przecież nie funkcjonuje. Nikt z moich znajomych o nim nie wiedział, bo urodziłam wcześniaka a okres największego brzucha przypadał na wakacje, kiedy z nikim się nie widywałam. I tak całkiem głupio było spotykając kogoś na pytanie: "co słychać?" odpowiedzieć: "A wiesz, mam 5-miesięczne dziecko"... Co ciekawe, opiekowała się nim moja mama bo ja w ogóle się nie poczuwałam.;p Ale jak już się poczułam to się zaczęło... no i musiałam jechać do sklepu po pieluchy, i jechałam stopem, tirem. Bo swoją drogą - w ramach praktyk nagłośnieniowych trzeba było przejechać ileś tam godzin/kilometrów w tirze (np na stopa z jednego miasta do drugiego) a kierowca wystawiał zaświadczenie. Taaak.
Więcej nie oglądam programów typu "MTV nastoletnie ciąże".

Z sennika:
Chcesz rozpocząć od nowa, skierować na nowy szlak swoje życie, także wewnętrzne. Dziecko może symbolizować szansę i możliwość dalszego rozwoju. Często ujawniają się w tym symbolu konflikty spowodowane przeważnie niedojrzałością. (O rly?) Sen o dziecku może być też aluzją do własnych dzieci lub wyrażać pragnienie ich posiadania.
urodzić: otwierają się nowe możliwości w twojej egzystencji
- to już mi się bardziej podoba...

środa, 11 sierpnia 2010

Jendi!!!

Śniło mi się, że Jendi miał całe podziurawione ucho. Całą małżowinę. I tak patrzyłam na to zdegustowana, aż ktoś mi wytłumaczył, że jak się w owe dziury powkłada odpowiednie kolczyki (sztyfty), to układają się w kształcie 3 drzew. Trzy drzewa z rozłożystymi koronami o przekroju parasolowatym (wikipedia). Oj.
Jendi, nie rób tego!!!!! Naturalność jest najpiękniejsza!! ;)

niedziela, 1 sierpnia 2010

sen godzien opatentowania

Ostatnio przydałoby mi się gniazdo HDMI w laptopie. No i było mi tak przykro że go nie mam :( że przyśniło mi się Rozwiązanie Idealne:

Była to przejściówka z 2 gniazd sieciowych (rj-45) na jedno wyjście HDMI !!
Eureka! ;D


A dziś rano śniło mi się że była właśnie Era Kuretalu.

Nie wiem czym jest Kuretal. Ma ktoś jakiś pomysł? Gógle podsuwają tylko Lord of Creation, God of Light in Savage Lands of Yore, pierwszy estoński kolorowy film pełnometrażowy albo jakąś farmę w Estonii... Bez sensu to wszystko.