piątek, 16 września 2011

sąsiedzkie psikusy

Dziś w nocy śniły mi się sąsiedzkie psikusy. Żartownisie wchodzili do naszego mieszkania (jeśli drzwi były otwarte) i z pokoju, w którym nikogo nie było, wynosili np. łózko na korytarz. Tak więc Bartek wyszedł z mieszkania i ujrzał swoją pościel i części łóżka porozkładane przed drzwiami do windy. Jak na koloniach!! Sytuacja powtarzała się wielokrotnie, aż budzik zadzwonił...