piątek, 16 września 2011

sąsiedzkie psikusy

Dziś w nocy śniły mi się sąsiedzkie psikusy. Żartownisie wchodzili do naszego mieszkania (jeśli drzwi były otwarte) i z pokoju, w którym nikogo nie było, wynosili np. łózko na korytarz. Tak więc Bartek wyszedł z mieszkania i ujrzał swoją pościel i części łóżka porozkładane przed drzwiami do windy. Jak na koloniach!! Sytuacja powtarzała się wielokrotnie, aż budzik zadzwonił...

2 komentarze:

  1. Dorotko tak długo tu nic nie ma nowego że aż sama miewam dziwne sny ostatnio, pewnikiem w ramach rekompensaty! Proszę zacząć śnić z powrotem natychmiast bo Twoje jednak bardziej efektowne:) serdecznie pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. może to w myśl zasady, że ilość dziwnych snów w przyrodzie jest stała ;)

    OdpowiedzUsuń