Śniło się kilka dni temu (to wybór ciekawszych fragmentów snu):
Obserwowałam nagranie faktów TVN. Za dwoma przeszklonymi ścianami stał wielki stół przy którym siedział Tomasz Lis i kilka znanych osobistości (nie pamiętam już kto). Pan Lis opowiadał same śmieszne historie, dużo gestykulował i kładł się ze śmiechu na stole. Za nimi stało mnóstwo moich koleżanek, wszystkie, ubrane w białe koszule i czarne spódniczki, podkładały do tych faktów śmiech jak w sitcomach. W kącie przy tym stole siedział jeszcze pewien doktor z naszej uczelni, ale się nie śmiał...
Byłam też w kamieniołomie, mimo wielkiego zakazu wstępu ]:-> wybierałam tam małe kamienie, które później miałam piec (pieczone kamyczki z ogniska...?). Przyjechał spychacz który oprócz kamieni wrzucał tam jajka w ptasich gniazdach i musiałam uważać żeby jakieś mi się nie roztłukło na głowie (to pewnie odniesienie do poznańskiej knajpy w której sąsiad rzuca jajkami w siedzących w ogródku klientów i do nocnego smsa od Gregora o takim zajściu ;)).
Najbardziej podoba mi się moment tego snu, w którym pani obejmująca wieeelką, flegmatycznie wyrywającą się i krzyczącą jak w zwolnionym filmie pandę (zwierzę) dziwiła się że panda nie chce mieć ładnych zdjęć. Wrzuciła ją do wielkiego basenu (co najmniej 10 metrów głębokości), panda spadała w dół jak w zwolnionym filmie i cały czas robiono jej zdjęcia. Odbiła się od dna, wypłynęła na powietrze i w nagrodę dostała butelkę szampana, którą to obierała sobie ze sreberka żeby ją otworzyć i wypić.
A co Wam się ostatnio śniło? ;)
ja ostatnio śniłam o tym, iż policja 3 razy postrzeliła mnie w głowe;D dwa razy "żartowali", bo się pomylili, a za trzecim razem nie było odwrotu i umierałam:P ale pozniej kapnelam sie, że to sen i pojechałam do szpitala i ozylam:D:P:*
OdpowiedzUsuńTen doktor który się nie śmiał to Perz?...
OdpowiedzUsuńGenialna nazwa bloga!...
Grzesiu, to bardziej Ty byłeś pomysłodawcą nazwy bloga niż ja ;)
OdpowiedzUsuńKasiu, na szczęście to tylko sen ;D ;*
łaaa! Dorotka ma bloga! Nareszcie będzie co czytać na internecie :D
OdpowiedzUsuńMichałMichał
Ja nie wątpię, to mały krok dla Dorotki a wielki dla Internetu ...
OdpowiedzUsuńMhm... Pamiętam jak ją wymyśliliśmy... tak tylko po trosze schlebiam sam sobie... : )
OdpowiedzUsuń