Śniło mi się, że u fryzjera była wielka promocja, przez cały dzień ścinali za darmo. A jak ktoś chciał jeszcze pofarbować albo pokręcić włosy to musiał zapłacić 1 zł. Kiedy w końcu przyszła moja kolej, jakaś dziewczynka podała mi małe lusterko do ręki i grzebień. Zdziwiłam się, po co mi takie małe lusterko u fryzjera, ale okazało się że nie ma miejsc na krzesłach przed lustrami.
Zabrali mnie na półpiętro, gdzie była wielka kanapa i tam mnie obcinali, a ja miałam się patrzeć w to małe lusterko. Kanapa była jakby na kółkach i na nierównej powierzchni, więc ciągle jeździła.
Musiałam ją też przesunąć, żeby przepuścić człowieka przebranego za wielkiego, okrągłego kurczaka.
Ilo doradzała mi co zrobić z włosami, a fryzjer machnął kilka razy nożyczkami i zniknął bez słowa.
Swoją drogą, Prahu kupował kawalerkę w domku z cegły, w którym kiedyś mieszkał Fryderyk Chopin, na ulicy Fryderyka Chopina. Kto w ogóle robi kawalerki w domach jednorodzinnych?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz