Dziś w nocy miałam fortepian. Wieelki, czarno-biały fortepian. Ktoś mi go dał, skoro mnie na takie rzeczy nie stać (no bo jak to, nie mieć fortepianu?!). Tak po prostu - "mam zbędny fortepian, to Ci dam".
A na uczelnię chodziłam z walizką. W środku były sanki, hula-hop, wielka okrągła zielona karimata (była odwzorowaniem podkładek na stole w naramowickiej kuchni, tylko w innej skali - to pewnie przez oglądanie pewnych bajek przed snem - Link). Była też jakaś kolorowa karimata, której Prahu zamalował wszystkie białe miejsca sprayem w czarno-białe kwiatowe wzory. To nie był zwykły, czarny spray, tylko od razu malował czarno-białe kwiatowe wzory typu rajstopa (przykład - link), i to za każdym razem inne...
Próbuję rozwikłać znaczenie tych snów, ale nie potrafię - to jest zbyt absurdalne ;)
OdpowiedzUsuńAlbo ja jestem zbyt głupi.
może one nie mają znaczenia? ;)
OdpowiedzUsuńeeej z tym fortepianem to Ci zazdroszczę ;D mi nawet we śnie nikt nie chce takowego oddać ;)
OdpowiedzUsuń