Wieczorne oglądanie filmu "Omen III" dało rezultaty! :D
Razem z grupą znajomych na wielkiej mapie stanu Kalifornia ustalaliśmy plan poszukiwania zaginionego chłopca. Wiedzieliśmy, że czyha na niego niebezpieczeństwo - zła ciotka! Przy okazji ustalaliśmy sobie trasy zwiedzania Kalifornii, nie dziwne więc, że nie zdążyliśmy go znaleźć na czas...
Chłopiec ukrywał się w ruinach jakiegoś egipskiego zamku (w Kalifornii, rzecz jasna). Gdy zjawiła się tam ciotka, akurat wystawił głowę z ukrycia, więc go znalazła... długo mierzyli się wzorkiem. On kalkulował szanse na ucieczkę lub pokonanie złej kobiety. Ona cieszyła się, że wreszcie go dorwała... Ruszyła w kierunku ściganego nastolatka, za jej plecami kulił się jego wystraszony kuzyn.
Wiedząc, że jest w pułapce i że nikt go nie uratuje, chłopiec zaczął działać. Ruszył biegiem w stronę ciotki, nabił ją i kuzyna na nóżkę wiolonczeli (jak na pal!), po czym strącił ją do nieskończenie głębokiej studni obok... Spadający wiolonczelowo-ludzki szaszłyk wygrażał mu pięścią krzycząc obelgi...
podoba mi się część gastronomiczna tegoż snu (szaszłyk wielosmakowy).
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję.
OdpowiedzUsuń