piątek, 10 września 2010

z cyklu - zagadkowe zapisy odczytane rano

"Mam grać etiudy Poppa' (ponowne pozdrowienia dla Gosi! ;D), biegam po Polsce myjąc zęby, ludzie przy stoliku grają w karty i podziwiają."

Jakoś nie mogę tego poskładać w sensowną (oczywiście na miarę tego bloga) historię...

Przy okazji odkryłam zapis innego snu: panie w dziekanatach zaczęły pisać odwołania od wszelkich odwołań składanych przez studentów i kandydatów na studentów... bo miały już dosyć tych napływających ton papierów. Ciekawe tylko do kogo? Do dziekana? do Boga? ;)

2 komentarze:

  1. ja myślę, że te odwołania to były do MatLaba, wszak nie ma Boga, jest matlab!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest Wszystkim!! Myślisz że panie w dziekanacie potrafią napisać odwołanie w MatLabie? W sumie - skoro NAWET AKUSTYCY go obsługują - to czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń