Przyszła do mnie babcia. Była godzina 3 w nocy i już spałam, zaczęłam więc udawać, że wcale mnie nie obudziła. Żeby poszła. Pokręciła się po pokoju, próbowała ze mną pogadać. Ja dalej nic, twardo "śpię". Nagle poczułam ból, coś miałam w uchu!
Babcia wsadziła mi długopis do ucha !!
Z ucha lała się krew, dlatego byłam przekonana, że uszkodziła mi błonę bębenkową!!!
Całe moje życie legło w gruzach. Przecież nie można być ani wiolonczelistką ani realizatorem nie słysząc na jedno ucho, a nic innego (ciekawego) nie potrafię.
A babcia wcale się nie przejęła, no bo jej się nudziło i musiała mnie jakoś obudzić!
I znowu trzeba będzie uczyć się czegoś od nowa, bo gdzieś kiedyś trzeba będzie pracować... jak ja tego nie lubię!
Ale dobrze że to był tylko sen !!
hehhe, z jednym uchem to do pracy w Tesco byś się nadała :D ja rozumiem, że jacyś zawistni znajomi czy coś ale babcia?! masz z nią na pieńku czy co? ;)
OdpowiedzUsuńo, kurczę, to dopiero koszmar z prawdziwego zdarzenia!! brrr :p
OdpowiedzUsuń