poniedziałek, 1 listopada 2010

uzdrawiamy!

Duża ilość badań krwi w ostatnim czasie najwyraźniej odcisnęła piętno na mojej psychice ;)

Jeden z akustycznych wykładowców stał przed komputerem wyglądającym jak biletomat (ten sam kształt, wielkość i dotykowy ekran). Na szczycie komputera znajdowała się wielka probówka z moją krwią. Był to rewolucyjny sposób leczenia wszelkich chorób: pobierano krew, analizowano, następnie oddzielano osocze i dodawano do niego różne substancje. Taką mieszankę wstrzykiwano znów do żył, odpowiednia kombinacja substancji mogła zwalczyć dowolną chorobę, nawet te dotychczas uznawane za nieuleczalne. Piękny sen!!

Kazano mi opuścić pomieszczenie, więc siedziałam u wydziałowej higienistki (:D) Kiedy wyszłam po 40 minutach, o zgrozo, nie chcieli mi wstrzyknąć mojego uzdrawiającego osocza! Miałam patrzeć jak ktoś je wypija i na podstawie mojej reakcji coś określano... (nie pamiętam co, czy może stopień choroby, czy skuteczność leczenia?! :D)

3 komentarze:

  1. Suchar!
    Ja już słyszałem ten sen z pół miesiąca temu :P

    Michau

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, Ty go słyszałeś "na gorąco" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. sennik.blog.pl pozdrawia i wita u siebie w linkach na stronie :)

    OdpowiedzUsuń