Na wydziale mieliśmy salę z komputerami, zamiast aktualnych stanowisk w korytarzu. Przed częścią kompów stały wielkie, niesamowicie wygodne czerwone fotele, przed resztą - wielka, niesamowicie wygodna czerwona sofa. Obok mnie siedział jeden z wykładowców. Kokosił się i wiercił, aż w końcu zasnął - leżąc w fotelu na brzuchu. To dosyć trudne ułożenie więc wyglądał przekomicznie... Zabawnie oglądać takich ludzi w tego typu sytuacjach, sny są super! :D
Później była dziwna historia w obskurnym pokoju - wchodzenie do lodówki przez szafkę... a dalej przez lodówkę wchodziło się do innego świata! Zagapiłam się i nie zdążyłam za moimi przewodnikami, magiczne przejście się zamknęło i mogłam z nimi tylko rozmawiać przez drzwi od lodówki, lecz nie mogłam do nich dołączyć. :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz