Dziś w nocy śniły mi się sąsiedzkie psikusy. Żartownisie wchodzili do naszego mieszkania (jeśli drzwi były otwarte) i z pokoju, w którym nikogo nie było, wynosili np. łózko na korytarz. Tak więc Bartek wyszedł z mieszkania i ujrzał swoją pościel i części łóżka porozkładane przed drzwiami do windy. Jak na koloniach!! Sytuacja powtarzała się wielokrotnie, aż budzik zadzwonił...
Dorotko tak długo tu nic nie ma nowego że aż sama miewam dziwne sny ostatnio, pewnikiem w ramach rekompensaty! Proszę zacząć śnić z powrotem natychmiast bo Twoje jednak bardziej efektowne:) serdecznie pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńmoże to w myśl zasady, że ilość dziwnych snów w przyrodzie jest stała ;)
OdpowiedzUsuń