wtorek, 26 października 2010

straszno

Dzisiaj w nocy było źle i strasznie. Miałam dziecko, które urodziłam przy okazji wizyty w szpitalu na początku października, ciąża z zaskoczenia jak w programie TV;p Rodzice się zajmowali moją córką, więc jak wróciłam na 1 listopada do domu, w ogóle nie potrafiłam do niej podejść. Zapominałam o tym, że trzeba zmieniać pieluchy, nie wiedziałam jak ją wykąpać, nie wiedziałam jak ma na imię (Oliwia), nie wiedziałam co zrobić kiedy płakała, jak ją położyć i CZY MOŻNA kłaść, bo cały czas nosiłam malucha na rękach... Nie wystąpiły nawet śladowe ilości instynktu macierzyńskiego. No i nie miałam pojęcia JAK o tym wszystkim powiedzieć ojcu dziecka?! (w ogóle: kto był ojcem?!)

Jak dobrze że telefon mnie obudził!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz