Tako rzecze Grzegorz Salata:
Śniło mi się że chciałem sobie zapalić, ale nie miałem ognia. Więc pytałem przypadkowo napotkane osoby czy mają ogień - zapytałem chyba z 40 osób i nie miał nikt! I nagle spotkałem pana z wąsami, w czarnej pelerynie, z cylindrem, który dał mi paczkę zapałek i powiedział że mogę sobie ją zabrać. Kiedy tajemniczy pan się już oddalał - ja spróbowałem zapalić sobie fajkę...
I okazało się że te zapałki: sypią konfetti, wybuchają jak maleńkie fajerwerki, zamieniają się w motylki - każda zapałka robi inną sztuczkę... Ale nie da się nimi odpalić fajki!
Musiałem się obudzić...
... Koszmar jakich mało, dobrze, że zawsze mam przy sobie zapalniczkę, a nawet 2, nie wiem jak mógłbym wytrzymać w takiej sytuacji ;]
OdpowiedzUsuńMoże moja podświadomość próbuje się ze mną skontaktować i przekazać mi że powinienem rzucić palenie?...
OdpowiedzUsuń:P
za mną od ponad tygodnia chodzi chęć zapalenia papierosa.. tyle że ja nigdy nie paliłam, więc nie wiem o co chodzi.. ;)
OdpowiedzUsuń