czwartek, 17 marca 2011

Powietrzny dworzec kolejowy

Jechałam w pociągu osobowym przez Wielkopolskę. Przed jedną ze stacji pociąg się zatrzymał i skręcając wjechał po wiszących torach (samych torach, bez bez podkładów) bardzo stromo do góry, na budynki (jak rollercoaster!). Stacja była na dachu 10-piętrowej kamienicy, patrzyliśmy z pociągu w okna sąsiadujących budynków, w każdym z okien było widać puby, imprezy, roześmianych ludzi. Zeszliśmy na dół żeby porozglądać się po okolicy i nie wiedzieliśmy jak wrócić na górę do pociągu, a zbliżała się godzina odjazdu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz