Miałam składaną wiolonczelę. Po złożeniu była rozmiarów ukulele!
Byłam z nią na koncercie i poproszono mnie, abym wystąpiła grając gamę a-moll. Zgodziłam się i rozłożenie instrumentu zajęło mi ok. pół godziny. Gdy w końcu zaczęłam grać, do rytmu gamy maszerował żałobny pochód marszowy... tak szli i szli... a ja grałam i grałam... :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz